Pewność siebie rośnie, kiedy zaczynasz żyć po swojej stronie

Czekasz, aż poczujesz się pewniej, zanim poprosisz o podwyżkę, postawisz granicę, zmienisz pracę albo odejdziesz z relacji, w której coraz mniej jest Ciebie? Być może ten dzień wciąż nie nadchodzi, a Ty zaczynasz myśleć, że brakuje Ci odwagi. Pewność siebie rzadko pojawia się jednak przed pierwszym krokiem. Najczęściej rośnie dopiero wtedy, gdy podejmujesz decyzje zgodne ze sobą i przekonujesz się, że potrafisz pozostać po swojej stronie nawet w niepewności.

Możesz być kompetentna, odpowiedzialna i ceniona przez innych, a jednocześnie wątpić w każdą ważną decyzję. Możesz dobrze wykonywać swoją pracę, a przed rozmową z przełożonym przez wiele dni układać w głowie wszystkie możliwe scenariusze. Możesz rozumieć potrzeby innych ludzi, lecz mieć trudność z odpowiedzią na proste pytanie: czego ja właściwie potrzebuję?

Z zewnątrz wszystko może wyglądać dobrze. Pracujesz, wywiązujesz się z obowiązków, pomagasz, rozwiązujesz problemy i jesteś osobą, na której można polegać. W środku coraz częściej pojawia się jednak napięcie. Każda decyzja waży więcej, niż powinna. Odmowa długo odbija się poczuciem winy. Cudze niezadowolenie potrafi zachwiać Twoją oceną sytuacji. Nawet po spokojnej rozmowie wracasz myślami do swoich słów i zastanawiasz się, czy nie powiedziałaś za dużo.

W takim doświadczeniu brak pewności siebie nie musi oznaczać, że jesteś słaba. Czasem oznacza, że przez długi czas uczyłaś się bardziej ufać reakcjom innych niż własnym odczuciom. Pewność siebie można wtedy odbudowywać. Powoli, uczciwie i bez zmuszania się do udawania kogoś, kim nie jesteś.

Czekasz, aż poczujesz się gotowa

Wyobraź sobie, że stoisz na skraju ścieżki. Widzisz kierunek, w którym chcesz pójść, lecz próbujesz najpierw zdobyć pewność, że droga będzie bezpieczna. Chcesz wiedzieć, czy podjęta decyzja okaże się właściwa, czy nikt nie poczuje się urażony i czy wystarczy Ci sił, aby poradzić sobie z konsekwencjami.

Czekasz więc na odpowiedni moment. Na więcej energii. Na przekonanie, że naprawdę dasz sobie radę. Na potwierdzenie od kogoś, kto powie, że masz prawo zmienić pracę, odmówić, poprosić o więcej albo zakończyć relację, która Cię rani.

Tymczasem gotowość często nie przychodzi w postaci wyraźnego uczucia. Nie budzisz się pewnego ranka całkowicie wolna od lęku, z gotową odpowiedzią na każde pytanie. Pojawia się raczej mała wewnętrzna zgoda, że nie chcesz już dłużej opuszczać siebie. Nadal możesz obawiać się reakcji innych. Możesz nie znać wszystkich konsekwencji. Mimo tego zaczynasz traktować własne odczucia jako ważną informację.

Brené Brown w książkach „Z wielką odwagą” oraz „Dary niedoskonałości” łączy odwagę z gotowością do pokazania siebie bez gwarancji, że zostaniemy przyjęte dokładnie tak, jak pragniemy. Jej podejście przypomina, że człowiek nie musi pozbyć się lęku, aby działać zgodnie ze sobą. Odwaga pojawia się wtedy, gdy uznajemy swoją wrażliwość i mimo niepewności wybieramy to, co jest dla nas ważne.

Być może zatem pytanie nie brzmi: kiedy przestanę się bać? Bardziej pomocne może być inne: jaki krok podjęłabym dziś, gdybym nie musiała mieć pewności, że wszystko ułoży się idealnie?

Pewność siebie potrzebuje doświadczenia

Łatwo pomylić pewność siebie z określonym sposobem zachowania. Osoba pewna siebie ma mówić głośno, szybko podejmować decyzje, swobodnie zabierać głos i nie przejmować się oceną. Ten obraz bywa jednak bardzo wąski. Nie uwzględnia kobiet spokojnych, refleksyjnych i wrażliwych, które nie chcą dominować, lecz pragną żyć w większej zgodzie ze sobą.

Zdrowa pewność siebie nie musi być hałaśliwa. Może mieć głos kobiety, która mówi spokojnie: potrzebuję czasu do namysłu. Może pojawić się w chwili, gdy nie przyjmujesz kolejnego obowiązku, choć wiesz, że komuś się to nie spodoba. Czasem przejawia się w przyznaniu, że czegoś nie wiesz. Innym razem w decyzji, że nie będziesz już uczestniczyć w rozmowie, podczas której ktoś Cię poniża.

Nathaniel Branden w książce „6 filarów poczucia własnej wartości” opisał poczucie własnej wartości jako połączenie przekonania, że potrafimy mierzyć się z wyzwaniami, oraz poczucia, że zasługujemy na szacunek, szczęście i spełnienie. W jego ujęciu samoocena nie rośnie od samych zapewnień. Rozwija się poprzez sposób, w jaki żyjemy, podejmujemy odpowiedzialność, wyrażamy siebie i pozostajemy wierne swoim wartościom.

Możesz codziennie powtarzać, że jesteś wartościowa, lecz wewnętrzne zaufanie będzie słabło, gdy za każdym razem rezygnujesz z własnego zdania pod wpływem czyjegoś niezadowolenia. Możesz słuchać inspirujących nagrań o odwadze, lecz trudno będzie Ci poczuć własną siłę, jeżeli regularnie ignorujesz zmęczenie, zgadzasz się na niewłaściwe traktowanie albo odkładasz swoje potrzeby na czas, który nigdy nie nadchodzi.

Twój umysł potrzebuje doświadczeń, które pokażą mu, że potrafisz o siebie zadbać. Każde spokojne „nie”, każda uczciwa rozmowa i każda decyzja zgodna z Tobą stają się małym dowodem. Z takich dowodów buduje się wewnętrzne oparcie.

Każde przemilczane „nie” zostawia ślad

Brak pewności siebie rzadko ujawnia się wyłącznie w wielkich życiowych decyzjach. Częściej mieszka w drobnych, codziennych sytuacjach. Ktoś proponuje termin, który Ci nie odpowiada, a Ty automatycznie się zgadzasz. Koleżanka z pracy przekazuje Ci kolejne zadanie, choć ledwo kończysz własne. Partner żartuje w sposób, który Cię rani, a Ty uśmiechasz się, żeby nie popsuć atmosfery.

Po każdej takiej sytuacji możesz czuć lekki ciężar. Czasem pojawia się złość, której nie pozwalasz dojść do głosu. Czasem zmęczenie, ból brzucha albo napięcie w ramionach. Innym razem przychodzi myśl: dlaczego znowu nic nie powiedziałam?

Twoje ciało może reagować szybciej niż umysł. Ono zauważa moment, w którym zgadzasz się na coś wbrew sobie, nawet gdy próbujesz przekonać się, że przecież nic wielkiego się nie stało. Z czasem wiele takich drobnych rezygnacji może osłabiać kontakt z własnym zdaniem. Zaczynasz sprawdzać twarze innych, zanim odpowiesz. Zastanawiasz się, co wypada powiedzieć. Szukasz najbezpieczniejszej wersji siebie.

Granica nie musi brzmieć ostro. Może być prostym zdaniem: nie mogę się tego teraz podjąć. Potrzebuję sprawdzić swój kalendarz. Nie odpowiem dzisiaj. Ten sposób rozmowy mi nie służy. Chcę, abyśmy wrócili do tego tematu, kiedy oboje będziemy spokojniejsi.

Brené Brown w modelu BRAVING umieszcza granice wśród elementów budujących zaufanie. Dotyczy to również zaufania do siebie. Trudno czuć się bezpiecznie we własnym towarzystwie, kiedy regularnie przekraczasz swoje granice, aby uniknąć niezadowolenia innych. Zaufanie wraca wtedy, gdy zauważasz swoje „dość” i zaczynasz traktować je poważnie.

Czujesz, że w pracy coraz częściej rezygnujesz z siebie, bierzesz za dużo odpowiedzialności albo boisz się postawić granicę?

Przeczytaj, jak wygląda coaching kariery dla kobiet. W tej pracy możesz przyjrzeć się temu, co odbiera Ci poczucie wpływu, i spokojnie poszukać rozwiązań dopasowanych do Twojej sytuacji.

Twój lęk nie musi podejmować decyzji

Strach potrafi mówić przekonującym głosem. Podsuwa obrazy porażki, odrzucenia i samotności. Przekonuje, że lepiej poczekać, niczego nie zmieniać i nie zwracać na siebie uwagi. Próbuje Cię ochronić, korzystając ze starych doświadczeń i znanych sposobów radzenia sobie.

Susan David, autorka książki „Sprawność emocjonalna”, pokazuje, że trudne emocje nie są przeciwnikami, których trzeba pokonać. Niosą informacje o naszych potrzebach, obawach i wartościach. Jednocześnie emocja nie musi wydawać polecenia. Możesz zauważyć lęk i nadal wybrać działanie zgodne z tym, co ma dla Ciebie znaczenie.

Wyobraź sobie, że emocje są pasażerami samochodu. Jedna ostrzega, druga narzeka, trzecia przypomina dawne porażki. Wszystkie mogą jechać z Tobą, lecz żadna nie musi przejmować kierownicy. Za kierunek odpowiadasz Ty.

W praktyce może to wyglądać bardzo zwyczajnie. Przed ważną rozmową czujesz ucisk w żołądku i myślisz, że najlepiej ją odwołać. Zamiast walczyć ze sobą, zatrzymujesz się i nazywasz to, co przeżywasz: boję się, że zostanę źle oceniona. Następnie pytasz: co jest dla mnie ważne w tej sytuacji? Być może uczciwość. Być może szacunek do własnej pracy. Być może ochrona zdrowia albo potrzeba spokojniejszego życia.

Wartości stają się wewnętrznym kompasem szczególnie wtedy, gdy nie masz pewności. Nie obiecują, że droga będzie łatwa. Pomagają rozpoznać, czy zmierzasz w stronę życia, które jest naprawdę Twoje.

Nie musisz zdobywać wartości kolejnym osiągnięciem

Wiele kobiet próbuje budować pewność siebie poprzez osiągnięcia. Jeszcze jeden kurs, kolejny projekt, awans, lepszy wynik, bardziej dopracowany wygląd. Każdy sukces przynosi krótką ulgę, po której pojawia się następne wymaganie. Poprzeczka przesuwa się wyżej, a poczucie własnej wartości nadal pozostaje kruche.

Taka pewność siebie jest uzależniona od wyniku. Czujesz się dobrze, dopóki wszystko się udaje. Jedna krytyczna uwaga, błąd albo porównanie z kimś innym potrafią sprawić, że cała konstrukcja zaczyna się chwiać.

Kristin Neff, badaczka samowspółczucia i autorka książki „Jak być dobrym dla siebie”, od lat rozwija podejście, w którym życzliwość wobec siebie nie oznacza bierności ani rezygnacji. Samowspółczucie pomaga przejść przez trudność bez dokładania sobie kolejnej warstwy bólu w postaci poniżania, wstydu i bezwzględnej samokrytyki.

Pomyśl o tym, jak zwracasz się do siebie po błędzie. Czy próbujesz zrozumieć, co się wydarzyło, czy natychmiast wydajesz wyrok? Czy jedno niepowodzenie staje się informacją, czy dowodem na to, że do niczego się nie nadajesz?

Stanowcze samowspółczucie, o którym pisze Neff, ma także drugi wymiar. Potrafi chronić. Pozwala powiedzieć, że coś jest niesprawiedliwe, zatrzymać niewłaściwe zachowanie i upomnieć się o siebie. Łagodność wobec własnego bólu może iść razem ze stanowczością wobec tego, co Cię rani.

Twój wewnętrzny głos mógł ucichnąć

Być może kiedyś podejmowałaś decyzje łatwiej. Wiedziałaś, co lubisz, czego nie chcesz i gdzie przebiega Twoja granica. Później pojawiła się praca, w której przez długi czas słyszałaś głównie krytykę. Relacja, w której Twoje emocje były podważane. Środowisko, w którym za spokój trzeba było płacić milczeniem.

Kiedy ktoś wielokrotnie kwestionuje Twoje odczucia, możesz z czasem zacząć robić to samo. Zamiast zaufać własnemu dyskomfortowi, pytasz, czy nie przesadzasz. Zamiast potraktować złość jako sygnał przekroczenia, zawstydzasz się nią. Zamiast uznać zmęczenie, próbujesz jeszcze bardziej się postarać.

Pewność siebie w takiej sytuacji nie wraca dzięki głośnym deklaracjom. Potrzebuje spokojnego odzyskiwania kontaktu ze sobą. Zauważania reakcji ciała. Rozpoznawania emocji. Oddzielania własnych potrzeb od cudzych oczekiwań. Sprawdzania, które przekonania naprawdę należą do Ciebie, a które zostały przejęte od osób mających kiedyś duży wpływ na Twoje życie.

Tara Brach w książce „Radykalna akceptacja” opisuje doświadczenie życia pod wpływem przekonania, że coś jest z nami nie tak. Taka wewnętrzna opowieść potrafi sprawić, że człowiek nieustannie próbuje się poprawiać, zasłużyć na uznanie albo ukryć części siebie, które uważa za niewłaściwe.

Odzyskanie siebie zaczyna się od zauważenia, że myśl o własnej niewystarczalności nie jest obiektywnym opisem. Jest myślą, często zbudowaną z wielu dawnych doświadczeń. Możesz ją usłyszeć i nie oddawać jej całej władzy nad swoim życiem.

Trudna relacja sprawiła, że przestałaś ufać własnej ocenie, potrzebom albo emocjom?

Zobacz, jak może wyglądać coaching po trudnej lub toksycznej relacji. Możesz w bezpiecznym tempie porządkować swoje doświadczenia, odbudowywać granice i wracać do własnego głosu.

Zacznij od jednej decyzji, w której siebie nie opuścisz

Budowanie pewności siebie nie wymaga natychmiastowej rewolucji. Wielka zmiana podjęta wbrew własnym możliwościom może stać się kolejnym doświadczeniem nacisku. Znacznie ważniejsze bywa znalezienie jednego miejsca, w którym zaczniesz reagować inaczej.

Może dziś nie odpowiesz od razu na prośbę, lecz dasz sobie czas. Może zauważysz, że automatycznie chcesz się zgodzić, i sprawdzisz, czy naprawdę masz na to przestrzeń. Możesz powiedzieć, że potrzebujesz pomocy, zamiast po raz kolejny próbować udźwignąć wszystko sama. Być może zapiszesz się na rozmowę dotyczącą pracy, którą od dawna rozważasz. Możesz także uznać, że zachowanie bliskiej osoby Cię rani i nie będziesz już tłumaczyć go kosztem siebie.

Ważny jest nie rozmiar decyzji, lecz jej kierunek. Czy prowadzi Cię bliżej siebie? Czy wzmacnia szacunek do Twoich potrzeb? Czy pomaga Ci odzyskać poczucie, że masz wpływ?

Pewność siebie powstaje między innymi wtedy, gdy dotrzymujesz sobie małych obietnic. Zapowiadasz, że odpoczniesz, i naprawdę robisz miejsce na odpoczynek. Postanawiasz, że nie będziesz odpowiadać na wiadomości służbowe wieczorem, i odkładasz telefon. Mówisz sobie, że nie zgodzisz się ponownie na obraźliwy sposób rozmowy, a potem zatrzymujesz kontakt, gdy granica zostaje przekroczona.

Za każdym razem wysyłasz sobie wiadomość: słyszę Cię. Twoje potrzeby mają znaczenie. Możesz na mnie liczyć.

Zobacz, dokąd prowadzą Cię codzienne wybory

Na chwilę zatrzymaj się przy jednym obszarze swojego życia. Nie wybieraj od razu wszystkiego. Pomyśl o pracy, bliskiej relacji albo sposobie, w jaki traktujesz samą siebie.

Co robisz regularnie, choć w środku czujesz sprzeciw? W jakich sytuacjach najczęściej milkniesz? Czyja reakcja ma większy wpływ na Twoje decyzje niż Twoje własne potrzeby? Jaką cenę płacisz za utrzymywanie obecnego sposobu funkcjonowania?

Następnie wyobraź sobie, że przez najbliższe miesiące zaczynasz częściej stawać po swojej stronie. Nie stajesz się nagle kimś innym. Nadal jesteś wrażliwa, uważna i empatyczna. Różnica polega na tym, że Twoja empatia obejmuje również Ciebie.

Jak wyglądałby Twój dzień pracy? Na co przestałabyś się zgadzać? Jak rozmawiałabyś z osobą, która przekracza Twoje granice? Jaką decyzję podjęłabyś w sprawie, którą od miesięcy odkładasz?

Zapisanie odpowiedzi może pomóc Ci usłyszeć to, co w natłoku codziennych spraw pozostaje ciche. Nie musisz od razu wiedzieć, jak pokonać całą drogę. Na początku wystarczy zobaczyć kierunek.

Nie zawsze musisz odnajdywać drogę sama

Czasem dobrze wiesz, co powinnaś zrobić, a mimo to stoisz w miejscu. Rozumiesz, że potrzebujesz granic, lecz na samą myśl o odmowie pojawia się silne poczucie winy. Wiesz, że praca Cię wyczerpuje, ale trudno Ci ocenić, czy potrzebujesz zmiany stanowiska, miejsca pracy czy sposobu funkcjonowania. Czujesz, że relacja odbiera Ci siłę, a jednocześnie wciąż podważasz własne odczucia.

W takich momentach nie brakuje Ci inteligencji ani wiedzy. Możesz potrzebować przestrzeni, w której spokojnie usłyszysz siebie, uporządkujesz chaos i zobaczysz możliwości niewidoczne z miejsca utknięcia.

W pracy coachingowej nie otrzymujesz gotowego scenariusza cudzego życia. Przyglądamy się Twojej sytuacji, emocjom, potrzebom, wartościom oraz reakcjom ciała. Szukamy rozwiązań, które są możliwe do wprowadzenia i zgodne z Tobą. Bez poganiania, zawstydzania i obietnic, że jedna rozmowa zmieni wszystko.

Czasami pierwszym efektem takiej pracy nie jest jeszcze wielka decyzja. Jest nim ulga, ponieważ wreszcie potrafisz nazwać to, co się z Tobą dzieje. Później przychodzi większa jasność. Zaczynasz odróżniać lęk od intuicji, odpowiedzialność od nadodpowiedzialności, troskę o innych od rezygnowania z siebie. Kolejne kroki przestają być przypadkowe.

Być może nie potrzebujesz kolejnej rady, aby bardziej w siebie uwierzyć.

Być może potrzebujesz zobaczyć, co od dawna osłabia Twoje zaufanie do siebie i jak możesz zacząć je odbudowywać.

Na stronie Agnieszka Rapak – coaching życia i kariery dla kobiet znajdziesz informacje o moim podejściu i dostępnych formach pracy. Sprawdź je spokojnie i zobacz, czy jest to przestrzeń, której obecnie potrzebujesz.

Twoje skrzydła wzmacniają się w ruchu

Pewność siebie nie oznacza, że już nigdy nie zwątpisz. Nie sprawi, że każda decyzja stanie się łatwa, a krytyka przestanie boleć. Daje jednak coś ważniejszego: rosnące przekonanie, że potrafisz wrócić do siebie, sprawdzić swój kierunek i podjąć następny krok.

Możesz czuć lęk i nadal mówić własnym głosem. Możesz nie mieć wszystkich odpowiedzi i mimo tego zaufać swoim wartościom. Możesz popełnić błąd, nie odbierając sobie prawa do szacunku. Możesz być łagodna i jednocześnie stanowcza.

Twoje skrzydła nie muszą być od razu szeroko rozłożone. Na początku wystarczy, że przestaniesz je składać za każdym razem, gdy ktoś jest niezadowolony z Twojej decyzji.

Zacznij od jednego wyboru. Takiego, po którym wieczorem poczujesz, że tym razem siebie nie opuściłaś. Właśnie z takich chwil powstaje spokojna pewność siebie. Nie jako rola, którą masz odegrać, lecz jako głębokie doświadczenie: jestem przy sobie i potrafię prowadzić własne życie.

Czujesz, że wiesz już dużo, ale nadal trudno Ci stanąć po swojej stronie? Zobacz, jak możemy pracować nad odbudowaniem pewności siebie, granic i zaufania do własnych decyzji.

ZOBACZ, JAK MOŻEMY PRACOWAĆ NAD TWOJĄ PEWNOŚCIĄ SIEBIE

Książki, na których opierałam ten artykuł

Brené Brown, „Dary niedoskonałości”, 2010.
Brené Brown, „Z wielką odwagą”, 2012.
Kristin Neff, „Jak być dobrym dla siebie”, 2011.
Nathaniel Branden, „6 filarów poczucia własnej wartości”, 1994.
Susan David, „Sprawność emocjonalna”, 2016.