Niektóre zdania wypowiada się szeptem, bo brzmią jak oskarżenie: „nie mam siły do pracy”, „nie chce mi się żyć pracą”, „czy to normalne, że nienawidzę pracy”. A przecież to często nie bunt, tylko sygnał. Ten tekst pomoże Ci go usłyszeć bez wstydu i bez dociskania siebie jeszcze mocniej. Zobaczysz, jak przeciążenie układu nerwowego, brak granic i konflikt wartości potrafią odebrać energię nawet wtedy, gdy „na papierze” wszystko wygląda dobrze. I dostaniesz pytania, które porządkują mgłę: czy nie mam siły do pracy, czy do sposobu, w jaki dziś pracuję, i co we mnie woła o ulgę
